piątek, 4 grudnia 2015

Kolejny powrót i taca z papierowej wikliny

Wybaczcie mi tak długą nieobecność. Znów rozpanoszyły się tutaj pajęczyny i kurz ;-) Dziękuję za pamięć i zainteresowanie moim zniknięciem. Niestety w moim najbliższym otoczeniu są osoby bardzo mi nieżyczliwe, które odbierają mi chęci do jakiegokolwiek działania. Ciężko jest przebywać codziennie w atmosferze nienawiści, fałszu i zakłamania. Staram się z tą moją niemocą walczyć, ale nie jest łatwo. Mam nadzieję, że uda mi się całkowicie odzyskać spokój i znów nie zniknę na tak długo. Trzymajcie za mnie kciuki :-)
Nie lubię tu poruszać swoich osobistych problemów i mam nadzieję, że ten dzisiejszy wpis (napisany w drodze wyjątku z potrzeby wytłumaczenia się) nie zniechęci Was do zaglądania do mnie. Teraz muszę nadrobić zaległości w odwiedzaniu Waszych blogów :-)

A na złagodzenie tego smętnego wywodu prezentuję tacę z papierowej wikliny poczynioną już jakiś czas temu. Wyplotłam ją z kolorowych rurek z gazety codziennej, a później pomalowałam brązową bejcą i zrobiłam przecierki. Na to oczywiście lakier, następnie decoupage i znów lakier ;-)











7 komentarzy:

  1. Perfekcyjna taca :)wygląda ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taca śliczna! Trzymam kciuki!:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to już jest Beatko, bywa ciężko. Trzeba znaleźć sobie oazę i sposób na odreagowanie stresu. Myślę, że blog jest właśnie takim miejscem. Fajnie że wróciłaś! Koszyczek jest prześliczny, jestem nim zachwycona. Przesyłam cieplutkie pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione słówko :-)